Zaczynały sie wakacje. Buffy wiedziała ze te wakacje niczym nie będa roznic sie od poprzednich, no moze oprocz kolejnej dawki zagrozenia.Siedzialam wraz z Willow  i Xandrem na lawce przed szkolą.Siedziala zamyslona czym zwrociła uwagę Willow ,ktora zawsze wiedziala kiedy Buffy wyłacza się z dyskusjii. Nagle pojawil sie Giles:

-Buffy czy mozesz pojsc ze mną do biblioteki nie oddalas jednej ksiązki..

Buffy wiedziała o co chodzi i wcale nie chodziło o nie oddaną w terminie ksiązke. Jakis czas temu Giles namówil ja na uzywanie szyfrów słownych bo wydawało mu sie to bezpieczna formą komunikacjii miedzy swoja podopieczna  a nim.Buffy nie robiło to zadnej roznicy.Ale zgodzila sie na to by nie urazic uczuc Gilesa.

-Jasne za minutkę ja przyniose. Odpowiedziala z usmiechem Buffy.

-Natychmiast ma się znaleźć na półce ,z której ją wziełaś.Powiedział Giles zupelnie przejęty swoją rolą.

Gdy wstała powiedziala do Xandra i Willow

-Ide ,bo Giles ma napewno jakies przeczucie ze tego lata wydarzy się cos niedobrego, a ja napewno bede musiala ratowac kolejny raz swiat .. I musze byc przygotowana na kazda sytuację bo napewno gdzies za rogiem czai się złooo… I koniec moich marzen i planów o wspolnym wyjezdzie z Angelem..

 -Cóz takie jest zycie-powiedziala z przekąsem Cordy ktora akurat przechodziła obok.

 -I jakie macie plany na wakacje? Zapytala Cordy tak jakby jej w ogole to nie interesowalo.

- ja wyjezdzam z rodzicami na kolejny zjazd rodziny. Bedzie odjazdowo .Odpowiedziala Willow

-super.. powiedziała Cordy jakby to było wymuszone.i spojrzała na Xandra czekając na odpowiedz.

Xander natomiast nic nie odpowiedzial .. a Cordy od razu dala odpowiedz za niego

-A ty pewnie kolejne wakacje jako dostawca pizzy? Coz nie kazdy moze wyjechac soebie na Majorkę jak np ja.Usmiechneła sie,poprawiła wlosy i odeszła  nie czekając na ripostę Xandra.

 

Podczas gdy Xander zastanawial sie czemu WRÓCIŁA stara Cordy. Buffy ostro wzieła sie za trening. Machała,kopała i robiła salta. W ogole nie straciła formy od ostatniego treningu . Giles o malo co nie zarobiłby w nos.Wkoncu powiedział.

-Przerwa! Dosć praktyki czas na teorię.Jak tam patrol? Nie zdałas mi relacjii z ostaniego. Nie wydarzyło sie coś dziwnego?

- Tak wydarzyło.

-Co? I nie zamierzałas mnie poinformowac o tym?..

 Nie zdarzył skonczyc. Jak Buffy dokonczyła swoje zdanie.

 -… na cmentarzu pojawilo sie siedmioro groźnych przeciwników.. nie widziałam ich wcześcniej. nie znam ich mocy i zamiarów…

-powiedz mi o nich coś więcej . Jak wygladali? Jakiej broni uzywali?Czy cię zauwazyli ?

-raczej mi bylo ciezko ich zauwazyc mieli moze z 7cali wzrostu,mieli kilofy… 

-Kilofy z niskim wzrostem? Poszukam zaraz … kilofy kilofy czyli czos szukac musieli.. ale czego.. po co dla kogo?

Zupelnie pochlaniety szukaniem odpowiedzi na te pytania ,nie zauwazyl ze Buffy ma niezly ubaw z niego..

Powiedziala po chwili

-Giles jeszcze jedna wazna informacje mam dla ciebie.

-jaką?

-spiewali sobie przy tym i wykopali trumnę?

-Trumnę? !!

-tak trumne przezroczystą a w niej spała “Królewna Śniezka” Ocyzwiscie ze nic sie ciekawego,dziwnego wczoraj nie wydarzylo. Wampiry tego lata sa spokojniejsze.

-Buffy ty musisz wkoncu zaczac traktowac powaznie swoje powolanie. Musisz zrozumiec pewne istotne rzeczy.

-tak ze nie mam swojego zycia, ze nie moge normalnie zyc i funkcjonowac i wyjechac sobie na wakacje..ze nie mam normalnego chlopaka i nie moge kupic sobie odjazdowego ciucha bo musze zastanwaiac sie jak wywabic krew z bluzki tlumacząc ciagle ze ubrudzilam szminką. Albo ze..nie bede odpoczywala na slonecznej Majorce i nie bede opalala sie na sloncu bo pewnie znow nastapi zagłada i tylko ja umiem jej zapobiec.

-..Buffy ale..

-…ale co Giles? To jest moje przeznaczenie wiem ,ale czasem chcialabym by mnie zostawilo choc na chwile w spokoju..

-Buffy przeczuwan ze latem wydarzy się cos co ..

-Zagrozi swiatu.. tak spodziewam sie tego jak zawsze.

-ale Buffy wampiry sa spojkojniejsze. Nie zastanawia cie to?

-nie bo mam wiecej czasu dla siebie…

-Podczas dzisiejszego patrolu przyjzyj sie wsystiemu z uwagą. Zbliza sie 5 lipca …,ale nie zdazyl dokonczyc  Buffy juz znikneła za drzwiami biblioteki..

 

Giles miał rację tego dnia wampiry organizowaly wielkie powitanie nadchodzącego słonca.. wedrówki Lestera jako ducha,jako umarlego az wkoncu jako zywego wampira ktory kroczy wsrod blasku slonca… 5 lipiec akurat tego dnia Lester wampir ktory zostal przed 3000 lat zaklety w naszyjniku .. Mial tego dnia dzieki odprawieniu rytualu “Swiętego slonca i księzyca” odzyskac moc..5 lipca bylo zacmienie slonca..Angelus był jego ulubiencem dlatego Angle wiedzial co ma sie wydarzyc 5 lipca.  

Wiedział ze wampiry beda chcieli odzyskac medalion,ktory on ukryl ..Wiedział też ze niedlugo odkryją jego powiązanie z Lesterem.

 Po zmroku wampiry z Spike’m na czele zaczeły poszukiwania medalionu, wiedzieli jednak ze medalion w ciagu stuleci został przenoszony, a pojawiła sie plotka ze medalion ukryty został w krypcie najstarszej na cmentarzu ,należącej do starozytnego przywodcy Templariuszy .Szukali jednak niczego nie znalezli.Spike az zadrazała brew jak przyszedł do niego wampir i oznajmił ze niczego nie ma

Sojąca obok Dru jednak powiedziała.

-Duchy mówią,przemawiają ,ze medalion został przeklety i wyniesiony stad wieki temu…

Nieskończyła bo na cmetarzu pojaiwła sie Buffy,, zaczeła sie walka.. Spike zdązył uciec…